Mit niewinności kobiety w obszarze wykorzystania seksualnego dziecka. mgr Katarzyna Tułaza

Sprawstwo kobiet w obszarze wykorzystania seksualnego dziecka jest tematem zbadanym przez wciąż w niewielkim stopniu. Badania psychologiczne opierają się na niewielkich grupach, zazwyczaj są to studia przypadków. Jednak czy to oznacza, że problem jest niewielki? Czy raczej, że badacze nie mają dostępu do sprawczyń, które pozostają nieujawnione? Seksuolodzy mówią o szeregu czynników, wpływających na to, że sygnały świadczące o istnieniu tego zjawiska są przez społeczeństwo bagatelizowane lub całkowicie odrzucane. Wiele razy zadano mi pytanie, czy to w ogóle możliwe, żeby kobieta wykorzystała seksualnie dziecko. Właśnie te zgłaszane mi wątpliwości skłoniły mnie do poszukiwania rzetelnych informacji na temat sprawstwa kobiet w obszarze wykorzystania seksualnego dziecka. Chciałabym więc zachęcić do refleksji nad treścią oraz siłą stereotypów na temat rzekomej natury kobiety, głęboko zakorzenionych w naszym społeczeństwie, które kształtują i utrwalają mit jej niewinności. Jest to niebezpieczne zjawisko, ponieważ fakt, iż kobiety wykorzystują seksualnie dzieci, jawi się ludziom jako coś nierealnego i nieprawdopodobnego. Jakie są tego konsekwencje?

Rozpowszechnienie zjawiska.

Po pierwsze psychologowie napotykają problemy z ujawnialnością sprawstwa kobiet w tym obszarze. Badania psychologiczne nad wykorzystaniem dzieci przez kobiety, ale także dane z rejestrów sądowych i policyjnych, przynoszą zróżnicowane dane na temat rozpowszechnienia zjawiska. Odsetek kobiet wykorzystujących seksualnie dzieci spośród ogółu przestępców seksualnych, wg badań rożnych psychologów, prowadzonych zarówno w krajach Ameryki Północnej, jak i europejskich, wynosi maksymalnie 5%. Oznacza to, że mniej więcej tyle sprawczyń zostaje ujawnionych i ponosi konsekwencje swojego czynu. Natomiast kiedy przyjrzymy się danym pochodzącym od ofiar, okazuje się, że spośród molestowanych dzieci, od 25% do 60% mogło być ofiarami kobiet. 

Ta wyraźna rozbieżność sugeruje, iż prawdopodobnie na kilkadziesiąt kobiet, które wykorzystało dziecko, tylko kilka ponosi tego konsekwencje!!! 

W Wielkiej Brytanii w roku 1990 na telefon zaufania zgłoszono 780 przypadków wykorzystania dziecka przez kobiety. Prawie połowa (45%) z tych dzieci była wykorzystywana przez matki lub macochy.

Ponadto przeliczenie procentów na rzeczywistą ilość ofiar kobiet jest uderzające: amerykański badacz-psycholog Allen obliczył, iż 1988 w USA ofiarami molestowania przez kobiety mogło paść przeszło 1 mln chłopców i 1,5 mln dziewczynek.

Nie trudno zauważyć różnicy pomiędzy rozpowszechnieniem zjawiska podanym na podstawie zgłoszonych spraw, a obliczonym na przykład na podstawie danych zbieranych od ofiar.
Skąd wynikają te rozbieżności?

seksuolog poznan

Jakie czynniki mają wpływ na rozpoznanie zjawiska?

Przede wszystkim, wykorzystanie może nie zostać rozpoznane jako takie przez samą ofiarę! W związku z tym może w ogóle nie zostać zinterpretowane jako wykorzystanie. Dlaczego tak się dzieje? Zadajmy sobie pytania... Czy paradowanie nago przed dzieckiem to wykorzystanie? Czy dotykanie genitaliów dziecka przy pielęgnacji to wykorzystanie? Czy można mówić o wykorzystaniu, jeżeli nastolatek wyrazi zgodę lub sam będzie inicjował kontakt seksualnego z dorosłym? Otóż to zależy! Odpowiedź na te i podobne pytania jest przede wszystkim zależna od przyjmowanej definicji wykorzystania seksualnego. Po pierwsze przeciętna ofiara posługuje się zazwyczaj stereotypowymi, społecznymi definicjami wykorzystania, które generalnie odrzuca możliwość molestowania przez kobietę, tym bardziej dziecka. Więc już sam brak świadomości na temat tego co jest wykorzystaniem, może sprawić, iż sama ofiara nie zinterpretuje zdarzenia w takich kategoriach. Jeśli byłeś świadkiem podobnej sytuacji i nie jesteś pewien, czy była ona zagrażająca dla zdrowia psychicznego dziecka, czy nie, zgłoś się po pomoc seksuologiczną do doświadczonego psychologa, który zajmuje się obszarem seksuologii. 

Czyli co jest wykorzystaniem, a co nie? - definicje.

Definicje, którymi posługują się specjaliści zazwyczaj dzielone są na trzy kategorie. Są to definicje kliniczne – oparte na Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego DSM-V lub Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10; definicje prawnicze – oparte na artykułach Kodeksu Karnego, czy też definicje pochodzące od instytucji – tj. SCOSAC, WHO, CAPTA. Warto poświęcić uwagę analizie różnic między poszczególnymi definicjami, pochodzącymi z różnych źródeł. W diagnozie psychologicznej i psychiatrycznej przydatna będzie kliniczna definicja pedofilii opisana np. przez ICD-10 (F65.4.). Kolejną kwestią są tutaj skutki wykorzystania i temat traumy z tym związanej. Otóż trauma ma to do siebie, że dla jednej osoby dana sytuacja X może być przyczyną poważnych i długotrwałych kosztów emocjonalnych, a dla innej osoby, o większych zasobach w danym obszarze, nie pozostawi większego, długotrwałego śladu.

Czy każda osoba, która dopuściła się wykorzystania seksualnego dziecka jest pedofilem?!

Otóż NIE. Nie każda osoba popełniająca przestępstwo jakim jest wykorzystanie seksualne dziecka jest pedofilem! Przykładem może być rozpowszechnianie pornografii dziecięcej. W związku z kwestią prowadzenia badań naukowych, to właśnie przyjęta przez badacza definicja warunkuje wyniki prowadzonych badań. Ogólną, a zarazem bardzo trafną, jest w moim rozumieniu następująca definicja: "Wykorzystanie seksualne nieletniego to użycie dziecka w celu uzyskania satysfakcji seksualnej dorosłego". (Koonin, 1995).

Błędne koło rozpoznania.

Pierwszym powodem takiego stanu rzeczy jest problem rozpoznania wykorzystania, które niestety zbyt często zostaje zbagatelizowane nawet przez same ofiary, zwłaszcza jeśli są one dziećmi. Im dziecko jest młodsze, a co za tym idzie, mniej adekwatnie rozumie co się wokół niego dzieje, a jego system wartości dopiero się kształtuje, tym łatwiej sprawcy zamaskować czyn. Często spotykam się z przekonaniem, iż kobieta, po pierwsze uważana za słabszą fizyczne, po drugie nieposiadającą penisa, powszechnie uważanego za główne narzędzie przemocy seksualnej, po trzecie postrzegana jako płeć uległa, wrażliwa, opiekuńcza, wspierająca, nareszcie po czwarte – matka, nie może przecież wykorzystać dziecka seksualnie. Tworzy się błędne koło na kolejnym poziomie rozpoznania. Mianowicie im bardziej ofiara myśli, że zdarzenie jest niespotykane, tym większa będzie jej obawa przed ujawnieniem przestępstwa. Tutaj ogromne znaczenie mają świadkowie zdarzenia! Często w rodzinach kazirodczych wykorzystywane dziecko jest pozbawione jakiegokolwiek wsparcia, ponieważ za każdy sygnał ujawnienia na jaki zdobywa odwagę, jest karane przez innych członków rodziny. Powodów może być bardzo wiele, np. strach członków rodziny przed sprawcą, obawa przed pociągnięciem do odpowiedzialności, czy też rozpadem rodziny i tego konsekwencjami, utratą źródła utrzymania itd. Ponadto na tym poziomie dochodzi również do bagatelizowania zjawiska przez samych specjalistów! Nierzadko interpretujących tego typu zdarzenia, jako naturalną troskę i czułość wobec dziecka. Na wybielenie tej kwestii wpływa również literatura i film, gdzie często przedstawiany jest wzorzec miłości romantycznej, mimo różnicy wieku. Między kobietami, a dziećmi akceptuje się bardzo wysoki stopień kontaktu fizycznego, kobiety pielęgnują dzieci, przez co wykorzystanie może zostać „zamaskowane”. Trudno stwierdzić, czy dana czynność miała na celu motywy seksualne. Wręcz przeciwnie w przypadku mężczyzn – nasze społeczeństwo wydaje się być przewrażliwione na punkcie ich kontaktu fizycznego z dziećmi. Nierzadko zdarza mi się uchwycić krzywe spojrzenia ludzi, obserwujących mężczyznę wykonującego zwykłe czynności związane z opieką, czy pielęgnacją dziecka, zwłaszcza jeśli jest to dziewczynka. Na ujawnienie się chłopca, jako ofiary wpływ ma również socjalizacja, a mianowicie postrzeganie mężczyzn jako dominujących, inicjujących kontakty seksualne. Odmowa kontaktu seksualnego może być zinterpretowana przez nastolatka jako oznaka słabości, niemęskości. Dlatego nierzadko nastolatki, próbując sobie poradzić z ambiwalentnymi emocjami jakie im towarzyszą, przechwalają się wśród rówieśników swoimi pierwszymi doświadczeniami seksualnymi ze starszą kobietą, czując, iż dzięki temu uzyskają respekt kolegów. Ponadto ofiary często boją się ujawnienia, lokując odpowiedzialność za zdarzenia po swojej stronie i umniejszają odpowiedzialność sprawczyni. Może to być również związane z więzią i bliskością, jaka nierzadko łączy dziecko ze starszą kobietą, co zazwyczaj ma miejsce w przypadku wykorzystań długoterminowych, dokonywanych przez jedną osobę.

Odmowa kontaktu seksualnego może być zinterpretowana przez nastolatka jako oznaka słabości, niemęskości. Dlatego nierzadko nastolatki, próbując sobie poradzić z ambiwalentnymi emocjami jakie im towarzyszą, przechwalają się wśród rówieśników swoimi pierwszymi doświadczeniami seksualnymi ze starszą kobietą, czując, iż dzięki temu uzyskają respekt kolegów. Ponadto ofiary często boją się ujawnienia, lokując odpowiedzialność za zdarzenia po swojej stronie i umniejszają odpowiedzialność sprawczyni. Może to być również związane z więzią i bliskością, jaka nierzadko łączy dziecko ze starszą kobietą, co zazwyczaj ma miejsce w przypadku wykorzystań długoterminowych, dokonywanych przez jedną osobę.

Również to, w jaki sposób kobieta wykorzystuje dziecko i jakie ma cechy, wpływa na rozpoznanie przestępstwa przez ofiarę oraz inne osoby. Dorosła kobieta wchodząca w długoterminową relację seksualna z nastoletnim chłopcem, może zbudować w nim przekonanie o jego wyjątkowości, uzależniając go od siebie poprzez wspólną tajemnicę i umożliwienie mu ekspresji seksualnej. Chłopcy pochodzący ze środowisk ubogich w bliskość emocjonalną są łatwymi obiektami do zmanipulowania. Często ofiara przeżywa w tej sytuacji duży konflikt i bojąc się stracić przywileje, ukrywa tajemnicę. Kolejną grupą ryzyka są niebezpieczną sytuacją są samotne matki, które w dzieciństwie same doświadczyły długotrwałego wykorzystania i przemocy fizycznej.
Często nie ma ona wsparcia od osób z zewnątrz, więc sprawczyni i ofiara są jedynymi osobami wiedzącymi o wykorzystaniu. Z tym, że dla dziecka to jest naturalny stan rzeczy, ponieważ zwykle było molestowane od najmłodszych lat, stąd zazwyczaj nie jest nawet świadome swojej sytuacji. Jeszcze innym przykładem udziału kobiety w wykorzystaniu seksualnym dziecka jest współudział. Zazwyczaj sprawczynie są osobami o skrajnie symbiotycznej (zależnej) osobowości, mająca ogromny lęk przed utratą partnera. Zrobią wszystko by partner z nimi został. Dlatego nie potrafią się przeciwstawić, gdy partner wykorzystuje dziecko lub je do tego nakłania. To kobiety, które dokładają starań, aby o sytuacji w domu nie dowiedzieli się osoby spoza rodziny. Często również karzą swoje dzieci, które podejmują próby ujawnienia, nierzadko wzbudzając w nich poczucie winy oraz odpowiedzialności za wykorzystanie.

Podsumowując: im mniej będziemy na ten temat rozmawiać, tym mniej oznak krzywdzenia dziecka będziemy zauważać, tym więcej dzieci, które zawsze są niewinne, może zostać skrzywdzonych.

Literatura:

1. Athanasios, D., Spyridoula, T., Tsopelas, C. (2011). Review on female sexual offenders: Findings about profile and personality. International Journal of Law and Psychiatry, 34, 122-126.

2. Beisert, M. (2004). Kazirodztwo. Rodzice w roli sprawców. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar. s. 173-193.

3. Gannon, T., Rose, M. (2008). Female child sexual offenders: Towards integrating theory and practice. Aggression and Violent Behavior, 13, 442-461.

4. Grayston, A., Rayleen V. (1999). Female perpetrators of child sexual abuse: a review of the clinical and empirical literature. Aggression and Violent Behavior, 4(1), 93-106.

5. Mathews,J.K.,Mathews,R.,Speltz,K.(1991). Female Sexual Offenders: A Typology W: M.Q.Patton, (red.), Family Sexual Abuse: Frontline research and evaluation. Newbury Park, CA: Sage. 199-219

6. Hetherton, J., (1999) The idealization of women: its role in the minimalisation of child sexual abuse by females. Child Abuse & Neglect, 23, 161-174.,